Wstęp
Czy zdajemy sobie z tego sprawę, czy nie, architektura jest częścią osobistej historii każdego człowieka. Przykładem jest ten budynek, w którym się rodzimy, kochamy i umieramy; ten, w którym pracujemy i bawimy się, uczymy się lub kogoś i modlimy; ten, w którym rozmyślamy i robimy różne rzeczy; ten, w którym sprzedajemy i kupujemy, organizujemy, negocjujemy sprawy wagi państwowej, próbujemy popełnić zbrodnię, wymyślamy różne rzeczy, troszczymy się o innych. Większość z nas budzi się rano w jednym budynku, idzie do innego budynku albo szeregu budynków, by spędzić dzień, i powraca do pierwszego budynku, by spać w nocy.
Po prostu my wszyscy mamy wystarczającą wiedzę o mieszkaniu w budynku, by rozpocząć naukę o dziejach architektury. Ale zanim będziemy mogli to zrobić, musimy wziąć pod uwagę jeden fundamentalny szczegół, który sprawia, że architektura jest zarówno odmienna od wielu innych sztuk, jak i trudniejsza do oceny. Ona jest praktyczna, jak również atrakcyjna, z jednej strony użytkowa, a z drugiej piękna.
Na początku XVII w. sir Henry Wotton, adaptując maksymę wcześniejszego teoretyka, rzymskiego architekta z I w. p.n.e. - Witruwiusza, napisał, że „dobry budynek spełnia trzy warunki: trwałość, użyteczność, zachwyt". Dwa pierwsze warunki dotyczą przyziemnej strony architektury, trzeci - aspektu estetycznego. Użyteczność kryje w sobie to, do czego budynek jest przeznaczony; są to przestrzenie ukształtowane przez odpowiedni budynek do celów, do których byt zbudowany. Trwałość interesuje się tym, czym jest tam ton konstrukcyjny: czy są tam materiały
i konstrukcje właściwe dla tego szczególnego budynku, w tym szczególnym miejscu i tym klimacie? Zachwyt łączy przyjemność estetyczną i satysfakcję, którą zarówno widz, jak i użytkownik czerpią z budynku oraz pociąga za sobą różnorodność osobistych opinii.
Dzieje architektury, które przedstawiam, dotyczą całego świata. Wiedza, którą teraz mamy, powiększa się z każdym rokiem o architekturę krajów Dalekiego i Środkowego Wschodu i o prehistorię; wywiera wpływ na sposób, w jaki patrzymy na nasze własne najbliższe otoczenie, zmieniające swój kształt, pozycję w historii, swe znaczenie. Ale muszę natychmiast wyjaśnić, że moje widzenie architektury jest nieco zabarwione przez fakt, że zostałem wykształcony jako architekt projektujący budynki. To może być trudniejszy punkt widzenia niż historyka sztuki, ponieważ musiałem próbować zrozumieć problem po swojemu, co oznacza wyobrażenie sobie tego, co myślał projektant i jak on podchodził do danego problemu.
Tak więc zamierzam stale zadawać pytanie: dlaczego to jest podobne do tego? Jest bowiem wiele i to różnych powodów. Jeśli możemy odkryć niektóre z nich, jak wpływ historii i polityki, religii i społecznych dążeń, możemy być w stanie zobaczyć jaśniej, dlaczego pewien projektant wymyślił taki sposób postępowania, który zrealizował i dlaczego wybrał szczególny sposób budowy. Ponieważ nie ma jednego powodu, by budować, nie ma także jednego rozwiązania tego czego się potrzebuje. Ostatecznie projektant ma wybór. To, o co musimy zapytać, to dlaczego wybrał takie szczególne rozwiązanie.